czasu wolnego niestety nie mam za wiele, ale gdy tylko znajdzie się chwilka muszę wywiązywać się ze swoich zobowiązań i obietnic, tak było z Tomaszem, chciał krótką sesję utrzymaną w luźnym stylu, gdzie mógłby zaprezentować się w sprzedawanych przez siebie oprawkach, więc gdy tylko znalazła się wolna godzinka to zrobiliśmy szybką sesję wieczorną, efekty poniżej, Tomasz pierwszy raz oficjalnie w roli modela ;) , a Asia w roli Asystentki…

… chwilkę mnie nie było, bowiem część lipca przeznaczyłem na urlop, powiedziałem sobie, że to czas ładowania baterii bo sierpień i wrzesień zapowiadają się bardzo pracowicie…

… w czasie urlopu nie obyło się jednak bez wesela, tyle że tym razem wystąpiłem w roli gościa weselnego, kilka poniższych pstryków to zdjęcia bawiących się Hani, Bladego i znajomych ze Szczecina,  robiąc zdjęcia zawsze zwracałem uwagę by nie przeszkadzać moim Przyjaciołom, fotografom robiącym zdjęcia oficjalnie (Ewie i Bartłomiejowi Bielińskim), których z tego miejsca serdecznie pozdrawiam :)

…a oto kilka fajnych dynamicznych zdjęć z tej wystrzałowej imprezy…

troszkę prywaty na blogu, czyli złapane w locie w ciągu kilku sekund cztery minki w swoje pierwsze urodzinki…

ustrzelone tuż przed ślubem Gosi & Marcina, wrzucam na bloga bo w mojej ocenie słodkie…

… to był piękny ślub, wzajemną miłość tej Pary dało się poczuć, moje gratulacje Gosiu i Marcinie…

teraz na blogu przyszedł czas na bardzo fajny ślub, któremu niestety pogoda dała popalić, Kasiu i Bartku mam nadzieję że udało mi się pokazać ten Wasz specjalny dzień w ciekawy sposób…

witam, postanowiłem wrzucić kilka klatek z pleneru Kasi i Bartka, pleneru jakże ciężkiego bo pełnego gryzących jak cholera komarów, były ich całe roje i atakowały gdy tylko na chwilę zastygaliśmy w miejscu, zaowocowało to niestety sporą ilością zdjęć zruszonych, wydaje mi się że przynajmniej te zdjęcia oddają uczucie łączące Kasię i Bartka…

już wkrótce na moim blogu pojawi się obszerniejszy materiał ze ślubu Kasi i Bartka, na razie jedna fotografia jako zapowiedź, ślub kipiał od pocałunków…

Z Dominiką i Andrzejem na sesję wybraliśmy się tydzień po weselu. Sesja była niezwykle krótka, samego fotografowania było może 1,5 godziny, ale udało się ustrzelić kilka na prawdę fajnych kadrów, a specjalnego klimatu dodała stara, opuszczona fabryka… Dziękuję Młodej Parze, a w szczególności Andrzejowi za wytrwałość i Przemkowi za pomoc przy noszeniu i trzymaniu wszelkiego rodzaju gratów :)

… dobrnąłem do końca opracowywania materiału ze ślubu Dominiki i Andrzeja, na blogu zamieszczam dużą część zdjęć i apeluję do głównych Bohaterów tego reportażu: “jeżeli chcecie poczekać na album, to nie oglądajcie tych zdjeć :) ”, choć wiem że trudno wytrzymać…